Magdalena Cień- wywiad
Dziś zapraszam Was na kolejny wywiad z bardzo inspirującą osobą. Mam nadzieję, że podobają się wam tam jak mi bo mam już w planach kolejne ;) Magdalena Cień to autorka debiutanckiej powieści "Toksyczna Chemia", którą miałam zaszczyt przeczytać i zrecenzować. Zadałam autorce kilka ciekawych pytań, więc życzę dobrej zabawy.
1. Na początek opowiedz nam coś o sobie, żeby bliżej Cię poznać.
Odpowiedź: Cóż, z reguły nie lubię mówić o sobie, bo nie wiem nigdy od czego zacząć i co ludzie chcieliby wiedzieć, więc wolę raczej konkretne pytania. Ale spróbuję �� Magdalena Cień to pseudonim, który wymyśliłam, gdy tylko pojawił się pomysł by po dzielić się z ludźmi tym, co tworzę. Mam trzydzieści pięć lat. Od trzech lat mieszkam w Niemczech, gdzie wyjechałam by zarobić na spełnianie marzeń. Prócz pisania lubię układać puzzle lub po prostu oglądać filmy w towarzystwie koca i kubka herbaty.
2. Skąd pomysł na to, aby pierwsza książka była tak mocna?
Odpowiedź: Szczerze, to jakoś tak samo wyszło. Kiedy zaczynałam tworzyć tę książkę, narracja była prowadzona z punktu widzenia Majki, a Adam, mimo że manipulował nią i prowadził swoje gierki, nie był aż takim psychopatą, ani tym bardziej mordercą. Po prostu był toksyczny i lubił się zabawiać z panienkami. Nie zakochiwał się, ale jednak poczuł coś względem Majki. Taki był pierwotny zamysł. Pisałam, pisałam, aż doszło do momentu, kiedy postanowiłam, że naszemu bohaterowi puszczą trochę nerwy. No i kiedy książka była już praktycznie skończona i pojawił się pomysł wydania, wymyśliłam, że napiszę wstęp do książki z jego punktu widzenia i nie wiem, czy w tym miejscu powinnam się niepokoić, ale bycie nim przyszło mi z lekkością i jakąś taką dziwną satysfakcją. Stwierdziłam: „A spróbuję przerobić pierwszy rozdział na jego narrację i zobaczymy, co z tego wyniknie”. W międzyczasie pojawił się jakiś zarys chorej zabawy Adama w rozkochiwanie i pozbawianie życia. Doszły morderstwa no i oczywiście wulgaryzmy, przez które część czytających jest tak oburzona, a które pomogły lepiej mi wejść w jego niebezpieczną i złą naturę. Poza tym, nie wyobrażam sobie, aby osoba jego pokroju żyła bez przekleństw, choć zapewne po świecie chodzą i tacy. Chciałam stworzyć kogoś realnego, a nie wyidealizowanego. Jeśli psychopatę, to już po całości. Kończąc odpowiedź, oczywiście ze względu na treść miałam pełno obaw przed wydaniem, ale postanowiłam zaryzykować. I mimo wszystko nie żałuję.
3. Który wątek w książce jest dla Ciebie najciekawszy? A który najtrudniejszy do opisania?
Odpowiedź: Uważam, że może nie tyle wątkiem, ale w całej książce najciekawszą rzeczą jest sama walka z emocjami, które Adam odczuwa względem Majki i które stopniowo się zmieniają. Jego zawziętość, zazdrość i powolne rozumienie, że się zakochał. Początkowe wypieranie tych uczuć. Strach i niepokój. I jego momentami zupełne zagubienie z tego powodu. Myślę, że z opisywania jego stanów emocjonalnych miałam największą frajdę. Natomiast najtrudniej opisywało mi się sceny seksu. Tak, to zdecydowanie. Do każdej z bohaterek, w zależności od więzi jaka łączyła je z głównym bohaterem, chciałam podejść inaczej. Raz wulgarnie, innym razem próbując opisać zbliżenie jako coś nieziemskiego, jak jakieś ponadnaturalne przeżycie. Nie wiem do końca, w jakim stopniu mi to wyszło, ale jeśli się wyłożyłam, to wiadomo chociaż dlaczego.
4. Którego bohatera było najtrudniej stworzyć?
Odpowiedź: Prócz głównego bohatera, myślę, że Aśkę. Z jednej strony waleczna, twarda i inteligentna, a z drugiej tak naprawdę słaba i naiwna, bo ciągle jeszcze gdzieś tam zakochana w Adamie. Myślę, że także pogubiona w swoich emocjach. Nie wiadomo do końca, czy kontynuowała romans, aby chronić przyjaciółkę, czy też w jakimś stopniu miała obsesję na punkcie Adama i chciała go tylko dla siebie. Dla głównego bohatera, jak i czytelnika miała być do końca niewiadomą. W sumie kto wie, może ją kręcili tacy niegrzeczni chłopcy? ��Bądź co bądź, znalazła się między młotem a kowadłem. No i ostatecznie wybrała.
5. Z którą postacią w swoich książkach najbardziej się utożsamiasz? Może być to również bohater drugoplanowy.
Odpowiedź: Ciężkie pytanie, ale jakby się dłużej nad tym zastanowić, każdy z tworzonych przeze mnie bohaterów posiada z pewnością jakąś cząstkę mnie. Jednak, jeśli musiałabym wybrać, myślę, że byłby to Krystian. Jest marzycielem, ma zespół wiec z pewnością marzy po cichu o czymś bardziej spektakularnym niż granie po miejskich klubach muzycznych. Romantyk, ale jednocześnie wojownik. Mimo przeciwności cały czas próbuje zdobyć serce Majki. Robi podchody. Jest przy Majce, kiedy ona go potrzebuje. Nie rezygnuje jeśli gra toczy się o coś, na czym mu bardzo zależy. Powiedziałabym, że jest raczej takim spokojniejszym i wycofanym bohaterem, ale kiedy ktoś mu zajdzie za skórę, wtedy budzi się jego gorsza, wredniejsza natura.
6. Czy inspirujesz się filmami lub innymi książkami?
Odpowiedź: Jeśli chodzi o tę książkę, to raczej nie była niczym inspirowana, natomiast bardzo inspiruje mnie muzyka. Potrafię do danej piosenki wymyślić jakąś scenę, którą potem wykorzystuję w książce. W „Toksycznej chemii” jest takich kilka.
7. Czy planujesz kolejną książkę w podobnym klimacie?
Odpowiedź: Na pewno kolejna będzie w takim samym klimacie, bo w przyszłym roku planuję wydać drugi tom. Natomiast jeśli pytasz o nowe historie... Z pewnością nadal będą mocne, choć może już nie tak brutalne i krwawe jak ta. Mam kilka pomysłów. Zobaczymy, co z tego wyniknie, bo wiele rzeczy wychodzi jak już siadam do pisania.
8. Czy pisanie to Twoje jedyne zajęcie zawodowe?
Odpowiedź: Póki co nie. Prócz pisania pracuję jeszcze na etacie, więc na nudę i nadmiar czasu wolnego raczej nie narzekam ��
9. Wolisz książki jednotomowe czy serie?
Odpowiedź: Tak naprawdę to bez różnicy, zależy od książki, ale pozycje wielotomowe mają jedną wielką zaletę, a mianowicie, można spędzić z ulubionymi bohaterami więcej czasu.
10. Co spowodowało, że zaczęłaś pisać?
Odpowiedź: Z nudów. Nie pracowałam wtedy i siedziałam w domu, zastanawiając się, co robić z wolnym czasem. Brat mnie wtedy trochę naprowadził. Podpowiedział, żebym pisała sobie bloga, bo zawsze lubiłam wymyślać historie. Tak to się jakoś zaczęło.
11. Czy to marzenie od dziecka, czy może nagły impuls?
Odpowiedź: Jako dziecko z pewnością nie marzyłam o karierze pisarskiej, choć pamiętam, że miałam jakiś zeszyt i tam sobie pisałam jakieś bajki o księżniczkach. Nagły impuls też chyba nie. To się rodziło stopniowo. Najpierw, tak jak już mówiłam wcześniej, z nudów, a potem dopiero zaczęło się rozmyślanie, że może by to wydać, skoro mam materiał na książkę.
12. Ulubiony autor?
Odpowiedź: Zdecydowanie Stephen King. Chcę tutaj dodać, że kiedyś nienawidziłam czytać książek. Pamiętam, jak pierwszy raz sięgnęłam po książkę jego autorstwa. To była „Desperacja”. I nie mogłam się nadziwić, że czytanie może być takie przyjemne. Od tamtej pory czytałam dużo. A potem zaczęłam sama pisać.
13. Co lubisz robić kiedy nie piszesz?
Odpowiedź: Lubię usiąść wieczorem przy lampce wina i obejrzeć jakiś dobry film. Biorąc pod uwagę, że prócz pisania jeszcze pracuję, to czasu na robienie innych rzeczy jest niewiele, więc po prostu próbuję odpocząć i się zrelaksować. I to chyba lubię najbardziej ze wszystkich rzeczy ��
14. Wolisz wakacje i w górach czy nad morzem?
Odpowiedź: Tu i tu jest pięknie, ale jeśli miałabym wybrać jedno, powiedziałabym, że nigdzie. Fajnie jest posiedzieć nad wodą i podziwiać zachód słońca, ale jestem też osobą, która lubi zwiedzać i kocha piękne widoki więc jak planuję wakacje, to staram się to jakoś pogodzić. Trochę lenistwa, trochę zwiedzenia, żeby coś zobaczyć a jednocześnie odpocząć.
15. Jak zareagowała Twoja rodzina, kiedy dowiedziała się, że piszesz książki?
Odpowiedź: Oni od dawna wiedzieli, że coś tam sobie piszę, natomiast odbierali to bardziej jako moje hobby, coś co robię w wolnym czasie niż coś poważnego. Natomiast jeśli chodzi o sam pomysł wydania, jak i samo wydanie, bardzo mnie wspierali. Moja mama na przykład, mimo tego, że nie pochwala zbytnio treści zawartych w mojej pierwszej książce, jest bardzo ze mnie dumna. Tak myślę. Była pierwszą osobą, która trzymała książkę w rękach. Miała wtedy łzy w oczach i choć preferuje inne gatunki, jeżeli chodzi o literaturę, bardzo mnie wspiera. Zresztą tak samo jak mój brat, który zawsze wierzył we mnie w ciemno i nigdy nie wątpił, że dam sobie radę.
16. Czy trudno jest wydać książkę?
Odpowiedź: Myślę, że to zależy trochę kto co pisze i co obecnie się sprzedaje. Niektórzy nigdy nie otrzymują jakichkolwiek odpowiedzi z wydawnictw, zniechęcają się i odpuszczają. Ja od razu wiedziałam, że nie chcę czekać, więc dlatego postanowiłam, że podejmę współpracę z wydawnictwem Novae Res, choć oczywiście istniała możliwość, że po prostu odrzucą moją książkę. Ale się udało. Myślę, że to nie jest kwestia tego, czy jest trudno czy nie, ale tego, na czym ci zależy i czy jesteś w stanie o to walczyć. Bo trudność polega na tym, żeby się mimo przeciwności nie poddawać. W tej kwestii, to ja jestem chyba trochę jak Adam ��
17. Czy podczas pisania słuchasz muzyki czy jesteś typem, który musi mieć spokój w trakcie tworzenia?
Odpowiedź: Zawsze słucham muzyki w trakcie tworzenia, a jej rodzaj zależy od tego, jaką scenę akurat piszę. Czasem jest też tak, że słucham by wprowadzić się trochę w nastrój bohatera i poczuć jego emocje, by móc je oddać w opisach najlepiej, jak tylko potrafię. Natomiast nie lubię bardzo, kiedy ktoś w trakcie tworzenia historii zawraca mi głowę jakimiś głupotami. Wtedy najczęściej się wybijam i potem ciężko jest mi, że tak powiem, wejść w bohatera, dlatego do pisania siadam, kiedy wiem, że będę miała chwilę tylko dla siebie.
18. Jakie książki czytasz prywatnie na co dzień?
Odpowiedź: Głównie horrory i thrillery. Lubię, jak się coś dzieje. I chyba lubię się trochę bać, choć w realnym życiu jestem raczej tchórzem. Jest kilka rzeczy, których się boję i to mi chyba nigdy nie przejdzie.
19. Co zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?
Odpowiedź: Swoich najbliższych, choć wtedy to już nie byłaby tak do końca bezludna. W każdym razie, cokolwiek by tam na nas nie czekało, z nimi bym sobie wszędzie dała radę. Jeśli chodzi o rzeczy, to namiot i śpiwór, bo ja jestem strasznym śpiochem i aby działać z czymkolwiek, najpierw muszę się wyspać.
20. Kilka słów do czytelników.
Odpowiedź: Po pierwsze, to bardzo dziękuję, że dotarliście do końca. Cieszę się, że mogłam Wam trochę opowiedzieć zarówno o sobie, jak i o książce. A jeśli nie przerażają Was brutalne sceny i nie odstraszają wulgaryzmy, a także jeśli chcecie zagłębić się w zepsuty umysł psychopatycznego bohatera, to zachęcam do przeczytania „Toksycznej chemii”. Będzie mi bardzo miło. Pamiętajcie też, by nigdy się nie poddawać i sięgać po marzenia, nawet jeśli nikt w Was nie wierzy.
.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz